Śledź nas na facebooku

Kategorie

Promocje

DEKONTAMINACJA LAKIERU - 

Często lakier zabrudzony jest zarówno organicznie jak i nieorganicznie, przez co konieczne jest zastosowanie dwustopniowego procesu dekontaminacji. Do usunięcia pierwszego typu zanieczyszczeń należy użyć środków usuwających substancje organiczne. Ich główną zaletą jest zdolność do usuwania większych, bardziej widocznych i wyczuwalnych zabrudzeń. Zależnie od produktu, mogą być dodawane jako składniki wstępnego mycia, czy też jako środki typu spray&wipe używane poprzez bezpośrednie spryskanie oczyszczanej powierzchni a następnie jej starcie. Niestety za ich pomocą nie jesteśmy w stanie całkowicie oczyścić powierzchni lakieru. Do usunięcia miniaturowych zabrudzeń nieorganicznych należy użyć glinkę. Jest to masa podobna w konsystencji do plasteliny. Aby prawidłowo wykonać glinkowanie, konieczne jest zastosowanie lubrykantu nadającemu glince poślizg oraz chroniącego lakier przed zarysowaniem. Zastępczo można stosować wodę z szamponem samochodowym. Gdy już powierzchnia jest nawilżona, glinka porusza wtedy na bardzo cienkiej powłoce, przez co cząsteczki ścierne, które zawiera, nie działają bezpośrednio na lakier, jednak zahaczają o wystające nieco ponad powierzchnię zabrudzenia, dzięki czemu te zostają zebrane przez glinkę. W tym momencie warto zauważyć, że wszelkie większe zanieczyszczenia, gdyby nie były usunięte przed glinkowaniem, mogłyby zaburzyć ten proces. Powierzchnia glinki szybko uległaby zabrudzeniu oraz glinka mogłaby nie przylegać odpowiednio do lakieru.

Glinkowanie jest to główna czynność procesu dekontaminacji, polegająca na dogłębnym oczyszczaniu karoserii z zanieczyszczeń za pomocą specjalnie do tego zaprojektowanej glinki. Jeśli chcemy zapewnić lakierowi lśniący blask oraz właściwą ochronę, powinniśmy dbać o niego regularnie. Po przeprowadzeniu takiego oczyszczania, powłoka lakiernicza jest odpowiednio przygotowana do polerowania lub nakładania wosku czy sealantu, co z kolei pozytywnie wpływa na żywotność lakieru, jego kondycję oraz wygląd. I nie ma tutaj znaczenia, czy jest to samochód stary czy nowy. Oczywiście im starszy samochód, tym bardziej prawdopodobne jest, że jego lakier jest w gorszym stanie i wymaga dokładniejszej pielęgnacji. Jednak również nowe samochody warto poddać procesowi glinkowania. Zarówno podczas transportu, oczekiwania na klienta na parkingu przysalonowym, czy chociażby samej ekspozycji w salonie, na ich karoserie opadają te same zanieczyszczenia unoszące się w powietrzu, które lądują na samochodach używanych. A zabezpieczanie lakieru już od samego początku eksploatacji pojazdu pozwoli cieszyć się jego dobrym stanem przez znacznie dłuższy okres.

 

GLINKOWANIE – JAK WYKONAĆ

Przed glinkowaniem najlepiej jest sprawdzić stan lakieru przesuwając opuszkami palców po wstępnie umytej karoserii (pomocne może okazać się wykonanie tego poprzez cienki foliowy woreczek lub rękawiczkę). Jeśli wyczuwamy wyraźne nierówności, warto w pierwszej kolejności oczyścić samochód za pomocą środków usuwających większe zabrudzenia organiczne, aby zapewnić glince jak najlepszy kontakt z mniejszymi zanieczyszczeniami nieorganicznymi. Gdy już przejdziemy przez ten etap, możemy przystąpić do glinkowania.

W zależności od tego jak często mamy zamiar przeprowadzać proces oczyszczania karoserii naszego samochodu oraz od tego jak bardzo jest ona zabrudzona, dobieramy odpowiedni rodzaj glinki wraz z lubrykantem dla niej przeznaczonym. Następnie oddzielamy od niej taką ilość, aby po rozgnieceniu nie wystawała poza powierzchnię palców u ręki – taką będzie najwygodniej trzymać oraz zapewni najbardziej równomierny docisk. Gdy już dobraliśmy odpowiedni rozmiar glinki, należy ją dobrze ugnieść. Nabierze wtedy temperatury i stanie się miękka, dzięki czemu łatwo będzie ją uformować i będzie dobrze przylegała do powierzchni lakieru. Jeśli jednak temperatura, w jakiej będziemy wykonywać glinkowanie jest stosunkowo niska, dobrze jest przygotować sobie przynajmniej dwa kawałki glinki i przed użyciem wstawić je na kilka minut do ciepłej wody. Również temperatura karoserii powinna mieścić się w przedziale od 10-30 stopni Celsjusza, aby zbyt szybko nie ochłodzić glinki oraz zapobiec zbyt szybkiemu wysychaniu lubrykantu, którym będziemy zwilżać lakier. Glinkowanie zaleca się zaczynać od górnych powierzchni samochodu, zapobiegnie to zalewaniu wcześniej wyczyszczonych partii lubrykantem mogącym zbierać zanieczyszczenia. Również należy mieć na uwadze, że powierzchnie poziome są bardziej narażone na osiadanie zanieczyszczeń, przez co mogą wymagać nieco dłuższego czasu glinkowania niż powierzchnie pionowe. Jeśli wszystkie warunki zostały spełnione i mamy kawałek glinki gotowy do użycia, możemy przystąpić do właściwej czynności. Dla zapewnienia glince odpowiedniego poślizgu, spryskujemy lubrykantem dosyć obficie obszar karoserii o rozmiarach około 60cm x 60cm. Lepiej żeby jego nadmiar spłynął, niż żeby było go za mało. Następnie przykładamy do nawilżonej powierzchni ugnieciony kawałek glinki i używając niewielkiej siły nacisku przesuwamy nim prostymi ruchami do przodu i do tyłu aż do momentu, gdy oczyścimy cały obszar. Mimo zastosowania lubrykantu, możemy odczuwać lekki opór przy przesuwaniu glinki. Oznacza to nic innego jak zbieranie przez nią zanieczyszczeń z lakieru. Gdy ten będzie już idealnie gładki, glinka powinna przesuwać się po nim bardziej swobodnie. W takim wypadku ścieramy ręcznikiem z mikrofibry oczyszczoną powierzchnię i w identyczny sposób przystępujemy do glinkowania kolejnego obszaru. Po każdym z nich konieczne jest sprawdzanie stanu glinki, jeśli jej powierzchnia jest zabrudzona, należy wgnieść ją do środka i uformować glinkę na nowo do płaskiego kształtu. Pozwoli to zachować ją w jak najlepszej czystości. Gdy pracujemy w chłodnej temperaturze, po każdym obszarze zamieniamy kawałek glinki z tym znajdującym się w przygotowanej wcześniej ciepłej wodzie. Pozwoli to na zachowanie odpowiedniej plastyczności produktu podczas każdego etapu. Jeśli przypadkiem zdarzy nam się upuścić glinkę, niestety musimy ją wyrzucić, ponieważ użycie jej wraz z zebranymi przez nią zabrudzeniami stanowi bardzo duże ryzyko porysowania lakieru. Gdy już dojdziemy do końca procesu glinkowania, powinniśmy samochód umyć i osuszyć. Po takim zabiegu jego powierzchnia jest idealnie przygotowana do polerowania, woskowania lub nakładania sealantu.

Powinniśmy pamiętać, że glinkowanie nie jest w stanie usunąć rys, nie zastąpi tym samym polerowania. Również samo polerowanie nie jest w stanie usunąć wszystkich zanieczyszczeń zalegających na powłoce lakierniczej. Część z nich zostaje jedynie przytarta, więc chcąc doprowadzić lakier do jak najlepszej kondycji, proces polerowania musi zostać poprzedzony glinkowaniem. Wyjątkiem są tutaj mocno utlenione powierzchnie lakieru, których wierzchnia warstwa może zostać zebrana przez glinkę, zbyt mocno ją zabrudzając, przez co nie będzie się ona nadawać do ponownego użytku. W takim wypadku utlenioną powierzchnię należy polerować w pierwszej kolejności. Jeśli jednak nie mamy takiego problemu oraz nie chcemy polerować lakieru po glinkowaniu, na oczyszczony lakier należy nałożyć wosk lub sealant, który wypełni zagłębienia po zanieczyszczeniach, zapobiegając ich ponownemu zabrudzeniu.

Lubrykant jest środkiem koniecznym do prawidłowego wykonania procesu glinkowania (dekontaminacji, głębokiego oczyszczania). Jego użycie powoduje powstanie na powierzchni lakieru bardzo cienkiej warstwy, która nadaje glince poślizg oraz chroni lakier przed bezpośrednim działaniem cząsteczek ściernych w niej zawartych. Dzięki temu nie zarysujemy powierzchni, a substancje zawarte w składzie lubrykantu (m.in. oleje lubrykacyjne) ułatwią wytarcie zabrudzeń zalegających na powłoce lakierniczej. Używa się go poprzez spryskiwanie poszczególnych partii powierzchni przeznaczonej do glinkowania. Podczas tego procesu nie należy pokrywać lubrykantem jednorazowo całego samochodu, ponieważ łatwiej może on zebrać zabrudzenia, które narażą lakier na porysowanie. Spryskujemy tylko powierzchnię, którą w danym momencie poddajemy procesowi glinkowania.

Do lubrykantów można zaliczyć wszelkiego rodzaju produkty typu spray&wipe lub quick detailery, środki do bezwodnego mycia (waterless wash), które również zawierają oleje lubrykacyjne, a także zastępczo, jeśli nie posiadamy żadnego z wymienionych już produktów, możemy użyć mieszanki szamponu samochodowego z wodą. Przy doborze lubrykantu warto również zwrócić uwagę na jego skład. Istotna jest tutaj zawartość alkoholu. W typowych środkach spray&wipe czy w quick detailerach wynosi ona od 0,1 – 5%. Im jest niższa tym lepiej, ponieważ alkohol ma właściwości higroskopijne (pochłania wodę), więc zbyt duża jego ilość może powodować wysychanie glinki, co w konsekwencji pogarsza jej właściwości.

  

GLINKA – CO TO JEST, JAK DZIAŁA, RODZAJE

Glinka po praz pierwszy ujrzała światło dzienne ponad 20 lat temu w Japonii. Okazała się zdecydowanie lepszym środkiem do oczyszczania lakieru od wszelkich ówczesnych sposobów. W niedługim czasie trafiła do innych krajów stając się jednym z najpopularniejszych produktów do pielęgnacji powłoki lakierniczej zarówno wśród pasjonatów motoryzacji jak i we wszelkich zakładach oferujących zabiegi autodetailingu. Z biegiem czasu udoskonalane są jej właściwości i do dnia dzisiejszego stanowi jeden z najlepszych oraz najbezpieczniejszych sposobów usuwania zanieczyszczeń z karoserii samochodu. Doskonale radzi sobie z zabrudzeniami zarówno organicznymi jak i nieorganicznymi znajdującymi się na lakierze, szkle, włóknie szklanym i metalu. Glinka jest to mieszanina żywic syntetycznych (polibutenów) oraz wielu cząsteczek ściernych, między innymi węglanów wapnia i krzemionki. Polibuteny utrzymują w sobie pozostałe składniki, umożliwiając przesuwanie ich po powierzchni lakieru z jednolitą siłą. Dzięki temu cząsteczki ścierne naprężają warstwę zabrudzeń, która w konsekwencji zostaje złuszczona i zebrana przez lepkie polibuteny. W zależności od ilości, rodzaju i rozmiarów cząsteczek ściernych, glinka dzieli się na trzy podstawowe grupy:

fine” – jest na tyle łagodna, że może być używana nawet co miesiąc, przeznaczona dla osób często pielęgnujących lakier samochodu, usuwa wosk oraz zanieczyszczenia organiczne i nieorganiczne;

mild” – średniościerna, przeznaczona do użytku 1-3 razy w roku, najbardziej uniwersalny typ glinki, usuwa te same zanieczyszczenia co wersja „fine”;

agressive” – najbardziej ścierna wersja glinki, przeznaczona do usuwania uporczywych zanieczyszczeń między innymi takich jak kropelki obcego lakieru (paint overspray);

Podczas używania glinki niezbędne jest zastosowanie lubrykantu, który nadaje jej poślizg oraz chroni lakier przed zarysowaniem cząsteczkami ściernymi. Wilgotna ochronna powłoka zapewnia izolację między glinką a lakierem, a zarazem pozwala na jej kontakt z wystającymi ponad powierzchnię zabrudzeniami.

Należy uważać na to, aby glinka nie miała kontaktu z innymi powierzchniami niż oczyszczany lakier. Jeśli przypadkowo ją upuścimy, będziemy zmuszeni do jej wyrzucenia. Zebrane z ziemi zanieczyszczenia spowodują porysowanie lakieru, a do tego na pewno nie chcemy dopuścić. Używana prawidłowo może (a nawet powinna) być ponownie ugniatana i formowana przy oczyszczaniu poszczególnych partii karoserii, co pozwoli utrzymywać jej powierzchnię w jak najlepszej czystości.

Podczas eksploatacji pojazdu pojawiają się na nim różnego rodzaju ślady użytkowania. Największą część nadwozia samochodu stanowi powierzchnia pokryta lakierem, czyli wszystkie elementy poszycia karoserii, zarówno metalowe jak i te z tworzyw sztucznych. To właśnie na nich najczęściej skupia się nasz wzrok, gdy spoglądamy na auto. Chcąc usunąć zabrudzenia z jego karoserii, pierwsze, o czym się myśli, to naturalnie go umyć. O ile mając do czynienia z nowym samochodem taki zabieg często przynosi pożądany efekt, o tyle z biegiem czasu zwykłe mycie staje się coraz mniej skuteczne. Lakier traci połysk, pojawiają się ryski, obserwujemy na nim różnego rodzaju plamki nieprzypominające kolorem naszego auta. Jeśli wcześniej nie stosowaliśmy zabiegów i środków pielęgnujących powłokę lakierniczą, a zależy nam na utrzymaniu samochodu w jak najlepszym stanie, nadszedł właśnie czas, w którym należy niezwłocznie przeprowadzić czynności oczyszczające i zabezpieczające jego lakier. Stare powiedzenie mówi, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Przeważnie nie jest za późno, aby poprawić stan swojego auta oraz zacząć dbać o niego regularnie.

Pod nazwą dekontaminacja, zaczerpniętą z języka angielskiego, kryje się słowo oczyszczanie. W powiązaniu z branżą motoryzacyjną, należy rozumieć je jako kompleksowe i dogłębne oczyszczenie powłoki lakierniczej z wszelkich zanieczyszczeń, jakie mogą pojawić się na naszym aucie. Chcąc przywrócić lakierowi dawny blask, musimy zastosować się do kilku zasad, które przeprowadzą nas prawidłowo przez proces dekontaminacji. Po nim będziemy mogli przystąpić do dalszych czynności pielęgnacyjnych, takich jak polerowanie lakieru, woskowanie lub nakładanie sealantu.

DEKONTAMINACJA LAKIERU – Przygotowanie

Pierwszą podstawową czynnością, jaką powinniśmy wykonać jest wstępne umycie samochodu oraz dokładne jego spłukanie i osuszenie. Następnie możemy przystąpić do oceny czystości (lub też stopnia zabrudzenia) karoserii naszego auta. Najprostszym sposobem jest przesunięcie opuszkami palców po poszczególnych partiach lakierowanych powierzchni. Pomocne może okazać się wykonanie tego poprzez cienki foliowy woreczek, lub foliową rękawiczkę – zwiększy to wrażliwość na dotyk. Jeśli jakiekolwiek grudki, czy szorstkie i chropowate miejsca zakłócają idealną gładkość powierzchni, możemy być pewni, że lakier naszego samochodu jest zanieczyszczony. W takim wypadku należy dokonać wstępnej oceny rodzaju tych zanieczyszczeń (pozwoli nam to dobrać odpowiednie środki do ich usunięcia). A te, ze względu na pochodzenie i budowę, można podzielić na dwie podstawowe grupy: organiczne i nieorganiczne. Skąd wiedzieć które to które?

 

DEKONTAMINACJA LAKIERU – Podział i rozpoznanie zanieczyszczeń

Zaczynając od organicznych należy wymienić takie substancje jak smoła, ptasie odchody, szczątki owadów, spadź, żywice z drzew czy też pyłki kwiatowe. Nie udało się ich usunąć podczas zwykłego mycia samochodu, ponieważ zbyt mocno przylegają one do powierzchni lakieru i wymagają zastosowania innych metod ich niwelacji. Jednymi z najczęściej występujących zanieczyszczeń organicznych są czarne smoliste plamki. Powstają przeważnie podczas jazdy po świeżym asfalcie. Jego świeże drobiny przyklejają się do opon i rozrzucane uderzają w karoserię naszego samochodu. Kolejnym bardzo częstym problemem, z którym każdy miał do czynienia, są szczątki owadów. Szczególnie obserwowane są na wszelkich czołowych powierzchniach samochodu, takich jak zderzak, maska, lusterka. Uniknąć ich możemy jedynie w okresie zimowym, kiedy owady są nieaktywne. Przez pozostałą część roku regularnie goszczą na lakierze naszego auta. Zagrożeniem z nimi związanym są zawarte w nich kwasy organiczne. Mogą one powodować uszkodzenie głębszej warstwy lakieru i w konsekwencji prowadzić do korozji. Kolejną powszechną grupą zanieczyszczeń występujących w okresie od wiosny do jesieni są pyłki, żywice drzew i spadź. Pierwsze z nich unoszą się w powietrzu i mogą osadzać się na samochodzie nawet wtedy, gdy nie znajduje się on w bezpośrednim sąsiedztwie roślin. Z kolei parkowanie czy przejeżdżanie bezpośrednio pod drzewami wiąże się z narażeniem na opadające z nich kropelki żywic oraz spadzi. Obie substancje łączy zabarwienie (od przeźroczystego przez żółty aż do ciemnego brązu), oraz to, że są lepkie i miękkie, gdy są świeże, jednak wraz z czasem wysychają, stając się twardym i mocno przylegającym do lakieru problemem. Jeśli chodzi o ptasie odchody, należy usuwać je jak najszybciej, gdyż są jedną z bardziej dewastacyjnych lakier substancji. W ich skład wchodzi kwas moczowy (dający charakterystyczne białe zabarwienie), który przy dłuższym kontakcie z lakierem może powodować jego „wyżeranie”. Mogą pojawić się również inne substancje organicznego pochodzenia, których nie można jednoznacznie zidentyfikować, jednak stosując środki do usuwania wymienionych już najczęstszych zanieczyszczeń, tych również się pozbędziemy.

Drugą grupę stanowią zanieczyszczenia nieorganiczne. Są one przeważnie mniejsze od zanieczyszczeń organicznych i przylegają do lakieru dzięki siłom przyciągania oraz reakcjom chemicznym. Ich pochodzenie jest głównie przemysłowe, jednak wszelka działalność gospodarcza również może być ich źródłem. Najliczniejszą grupę takich zanieczyszczeń stanowią pyły kolejowe, pyły hamulcowe, opad przemysłowy, oraz sadza ze spalin. Tych zanieczyszczeń już nie rozróżnimy tak łatwo jak organicznych, jednak ich wspólną cechą jest niewielki rozmiar drobin, oraz często spora zawartość różnego rodzaju metali. Podobnie jak w przypadku pyłków roślinnych, jednak niezależnie od pory roku, występują w powietrzu właściwie na każdym obszarze. Oczywiście większe ich stężenie ma miejsce w dużych miastach a szczególnie ich dzielnicach przemysłowych, gdzie zanieczyszczenie powietrza jest większe. Drobiny przylegające do powierzchni utleniają się i ulegają korozji, przez co mogą powodować uszkadzanie struktury lakieru a także drobne odbarwienia. Przy większej ich ilości można je również wyczuć jako delikatną szorstkość. Do grupy zanieczyszczeń nieorganicznych można zaliczyć także kropelki lakieru unoszące się w powietrzu (overspray paint). Jeśli w zakładzie, w którym dokonywaliśmy przeglądu lub naprawy samochodu były malowane elementy innych aut, w powietrzu mogą unosić się miniaturowe kropelki lakieru, które nie trafiły na przeznaczoną mu powierzchnię. Mogą one osadzać się na naszym samochodzie powodując swego rodzaju mgiełkę lub drobne plamki.